|
50-ta rocznica istnienia
czasopisma skłania do refleksji i do zadawania pytań. Jedno, w moim odczuciu
najważniejsze, to pytanie, czy czasopismo takie jak „Postępy Biochemii” jest
potrzebne? W dobie zalewu informacji, ogromnej liczby istniejących i
nowopowstających czasopism naukowych, internetu oraz wziąwszy pod uwagę
fakt, że piśmiennictwo z zakresu biochemii od końca II wojny światowej jest
zdominowane przez opracowania w języku angielskim, odpowiedź na tak
postawione pytanie nie jest łatwa. Również w naszym kraju konieczność
przywrócenia polskiej biochemii wymiaru porównywalnego z reprezentowanym w
wysokorozwiniętych krajach europejskich, nie służy najlepiej rozwojowi
piśmiennictwa naukowego w ojczystym języku. Począwszy od wymagań, jakie
stawia się młodym adeptom biochemii, a skończywszy na ocenie działalności
naukowej całych placówek badawczych, zdolność do prawidłowego posługiwania
się językiem polskim nie stoi na pierwszym miejscu w hierarchii potrzeb.
Teoretycznie, prawdziwy bastion, w którym znajomość języka polskiego w
piśmie jest konieczna, stanowią prace magisterskie i licencjackie oraz
rozprawy doktorskie i habilitacyjne. Ale czy i ta ostatnia twierdza nie
ulegnie wkrótce naporowi języka angielskiego?
Mówiąc o języku mamy najczęściej na myśli ludzką mowę, to jest system
artykułowanych dźwięków, układających się zgodnie z konwencją, gdzie mowa
oznacza używanie języka w procesie porozumiewania się. A jeśli tak, jeśli
ten system porozumiewania się jest tak ważny, choćby w procesie edukacji, to
czy przed polskojęzycznym piśmiennictwem naukowym nie stoi ważne zadanie,
wręcz misja do spełnienia? Na język ojczysty, jako ukształtowany społecznie
zespół symboli, używanych w procesie komunikowania się zgodnie z
obiektywnymi regułami budowania wypowiedzi językowy, składają się dwa
elementy: zbiór znaków (fonemów, morfemów i wyrazów) oraz reguły tychże
znaków łączenia (fonologia, morfologia, syntaktyka i semantyka). Jeśli
uświadomimy sobie znaczenie tej definicji języka, dalsza dyskusja na temat
podtrzymywania polskiego piśmiennictwa biochemicznego jest bezprzedmiotowa.
Przecież jako Polacy zamierzamy w możliwie najbogatszy sposób porozumiewać
się ze sobą w ojczystym języku. Zatem żadne względy koniunkturalne, mody i
trendy światowe, nie wspominając o odgórnych decyzjach czy polityce
międzynarodowej, nie mogą zmienić faktu nie tylko konieczności
podtrzymywania ojczystego piśmiennictwa naukowego, ale jego propagowania i
rozwoju.
Taką misję do
wypełnienia zawsze miały i mają „Postępy Biochemii”; stanowią nie tylko łamy
służące przybliżeniu osobom zainteresowanym POSTĘPU w biochemii i naukach
pokrewnych, w tym medycznych, ale przede wszystkim miejsce, gdzie powstaje
polska terminologia naukowa, gdzie autorzy, czytelnicy i redaktorzy dodadzą
wspólną cegiełkę, dzięki której nasz język ojczysty jako najlepszy sposób
przedstawiania przedmiotów, czynności czy abstrakcyjnych pojęć za pomocą
umownego systemu dźwięków bądź znaków, stanie się bogatszy. Jedynym ukłonem
w stronę mód jest nowa szata graficzno-edytorska czasopisma. Jeśli mamy
zamiar dać „szansę” językowi ojczystemu, zadbajmy żeby ten język miał „równy
start” i żeby po czasopismo nie tylko było warto sięgnąć, ale także by była
to przyjemność.
Sławomir
Pikuła
redaktor
naczelny
Powrót do:
strony głównej
|